O schronisku

Schroniska sudeckie – Srebrny Potok

Stylowy, w typie sudeckim drewniany budynek, położony jest na wysokości 690 m nad Srebrnym Potokiem (stąd jego nazwa, a nie – jak mylnie podaje Słownik geografii turystycznej Sudetów, t. 3, Karkonosze, Dolina Srebrnika). Ciek ów płynie niezbyt szeroką, a w górnym biegu nawet wąską i malowniczą Doliną Srebrnika, otwierającą się ku dolinie Złotnej. Ta zaś stanowi granicę między Karkonoszami a Rudawami Janowickimi.

Od północo-zachodu opadają ku schronisku zbocza Borowej (1055 m), jednej ze znaczniejszych kulminacji Lasockiego Grzbietu – mało odwiedzanego, spokojnego fragmentu najwyższego pasma Sudeckiego, wyjątkowo wybiegającego zeń na południe. Po przeciwnej stronie Doliny Srebrnika ciągnie się niewielkie, upstrzone skałkami pasemko Owczarki (796 m) z Pańską Górą (756 m) – dokładnie naprzeciw schroniska.
Współczesny obiekt wybudowano w latach dwudziestych naszego stulecia. Dokładniejsza data nie jest możliwa do ustalenia z powodu braku starych ksiąg wieczystych. Do 1945 r. mieściła się w nim strażnica graniczna, a następnie placówka polskich Wojsk Ochrony Pogranicza.

W 1948 r. przekazano ją ZHP, który jednakże już w następnym roku opuścił budynek. Od tego czasu trwała dewastacja, która w momencie przekazania w 1954 r. osiągnęła 80%. W tym czasie pracownicy wrocławskiego Oddziału Instytutu Geologicznego – członkowie Oddziału PTTK przy Instytutach PAN we Wrocławiu, pracowali przy sporządzaniu map geologicznych na terenie Lasockiego Grzbietu, szukając w nim uranu. Zainteresowały ich dwa dewastowane budynki, stąd zgłosili swemu Oddziałowi pomysł zorganizowania w nich schroniska. Umowa między tym Oddziałem a Gromadzką Radą Narodową zatwierdziła przekazanie obiektów na rzecz nowego właściciela w formie wieczystego użytkowania. Inicjatorem wspomnianych działań był Wojciech Szałamacha.

Od tej pory geolodzy i inni członkowie PTTK, po uzyskaniu każdorazowo przepustek na ten teren (zastrzeżony dla gospodarki narodowej, a kontrole MSW i WOP odbywały się już w Wałbrzychu, Kamiennej Górze i Lubawce), starali się tu docierać i stopniowo remontować obiekt. Pierwszym kierownikiem, jeszcze w stanie mocnego zniszczenia budynków, został Andrzej Zasztoft, który rozpoczął je porządkować. Do użytku turystom oddano schronisko już w 1956 r.
Dziś posiada ono 50 miejsc noclegowych, dobrą domową kuchnię, oczywiście zimną i ciepłą wodę. Węzły sanitarne znajdują się na korytarzach. W sąsiedztwie wyciąg narciarski o długości 300 m. Właścicielem jest nadal Oddział PTTK przy Instytutach PAN, Wrocław.

Dzięki pobliskim szlakom istnieje wiele możliwości organizacji wędrówek, a mianowicie zn. czerwonymi – pod Kopinę i na Rozdroże Kowarskie, żółtymi – na Rozdroże pod Łysociną, niebieskimi – do Paczyna nad Jasnym Dołem i na Przeł. Kowarską, pod Łysociną na Okraj i do Lubawki przez Szczepanowski Grzbiet, zielonym (dojście żółtym ze schroniska na Rozdroże pod Łysociną) – wzdłuż Lasockiego Grzbietu do Przeł. Lubawskiej.

Od 01.05.2014 nowy właściciel.

 

Wrażeniami z pobytu w Srebrnym Potoku dzieli się: Kazimierz Biernacki z Wrocławia, przewodnik sudecki i przodownik turystyki górskiej:

Polubiłem „Srebrny potok”
Choć znam nieźle całe Sudety i wiem gdzie warto bywać, to w roku 2015 czterokrotnie odwiedzałem „Srebrny Potok” w Jarkowicach, przebywając każdorazowo po kilka dni. W tym roku też się tam wybiorę. Znajomi pytają, co cię tam ciągnie?, co tam odkryłeś? Odpowiedź nie jest trudna. Dla turysty, krajoznawcy, przyrodnika, zwłaszcza fotografującego, jest to miejsce znakomite. Schronisko „ Srebrny Potok”, na zachodnim skraju Jarkowic, wtulone w Grzbiet Lasocki jest położone bardzo dogodnie dla chcących poznać ,ten chyba najrzadziej odwiedzany rejon Karkonoszy.
I to już jest walor.
Turystów tu mało, na trasach i ścieżkach cisza, sieć szlaków turystycznych wystarczająca, a drogi i ścieżki malownicze. Nie omawiam tu konkretnych tras, bo łatwo je wyszukać na mapie, a jest ich wiele, także po stronie czeskiej. Kolejną zaletą rejonu są bogate, dobrze zachowane lasy oraz różnorodna i bujna roślinność łąkowa. W dolinach pięknych potoków i na kwiecistych łąkach trudno powstrzymać się od fotografowania. Tu można uczyć się rozpoznawania roślin , a także cieszyć się ich pięknem.
W Schronisku zostawiłem mały albumik zdjęć ok. 40 roślin i będę go uzupełniał o rośliny wiosenne. Ze szlaku wzdłuż granicy ,a także z polanek grzbietowych roztaczają się bardzo rozległe i piękne panoramy. Takie widoki potrafią wynagrodzić trud podchodzenia. Obok Schroniska , przy strumyku z krystalicznie czystą wodą miejsce na ognisko . W ubiegłym roku w lipcu, w czasie najbardziej upalnych dni ,w Srebrnym Potoku cieszyliśmy się orzeźwiającym chłodem, bo tu zwykle jest o kilka stopni chłodniej. Gospodarze są niezwykle mili i dobrze karmią. Do śniadania podają codziennie świeżą prasę! I tak wszystkich uroków pięknego miejsca nie zdradziłem, bo wolę ciszę i bardziej kameralne obcowanie z przyrodą.